ciekawy artykul co sadzicie ?

Linki do różnych miejsc w sieci

ciekawy artykul co sadzicie ?

Postprzez nenka132 » 17 cze 2014, o 09:34

socjologiakry Jak wspomniałem w poprzednim moim artykule o biologicznym drzewie genealogicznym ważną rzeczą jest znanie swojego dziedzictwa chociażby w pryzmacie dziedziczonych chorób genetycznych, jeśli już dziedzictwo kulturowe mało kogo interesuje, czy też w kontekście osobistego profilu żywieniowego w spadku po przodkach, z czym związana jest właściwa profilaktyka zdrowotna. Pomocne tu nam będzie też dobre zrozumienie i poważne potraktowanie dwóch znanych mi twierdzeń. Pierwsze, iż sami kopiemy sobie grób, każdego dnia, własną łyżką. Drugie, że nasz organizm składa się głównie z systemu połączonych rurek, przez które płyną różne arcyważne płyny i gazy, więc utrzymanie ich drożności, jest sprawą naszego krótszego lub dłuższego życia. W Polsce średnia przeżycia dla mężczyzny to 60 lat, w krajach rozwiniętych 80 lat.



Biologiczne dziedzictwo

W grupie mieszkańców Sardynii, relatywnie izolowanej biologicznie od reszty świata, ludzie od wieków zmagali się z komarami i roznoszoną przez nie zabójczą Malarią. Wszyscy genetycznie nieodporni na Malarię wymarli, ich ewentualni potomkowie wkrótce po nich. Niezawodny i bezwzględny mechanizm ewolucyjny Matki Natury zostawił przy życiu tylko genetycznych zwycięzców z Malarią. Ich potomków możemy dziś spotkać udając się na Sardynię. Przetrwali, żyją, Malaria dziś im już nie jest straszna, odziedziczyli po przodkach biologiczny mechanizm obronny. Jednak efektem ubocznym tej gry genowej przeciw komarom, jest wysoka zapadalność na raka prostaty wśród mężczyzn w tej lokalnej populacji.



O podobnym grupowym biologicznym dziedzictwie mogą mówić kobiety z Islandii. Rak piersi jest tam tak powszechny od wieków, iż można mówić o smutnej przypadłości całego żeńskiego narodu. Podobnie w Afryce targanej masowo dziś wirusem HIV, pojawiły się kobiety z genetyczną odpornością. Ich potomstwo przeżyje więc tę okropną epidemię AIDS.

Ludność zamieszkująca tereny Polski ma również swoje biologicznie charakterystyczne dziedzictwo. Dzisiaj zajmę się profilem żywieniowym, gdyż jest on najważniejszy w profilaktyce zdrowotnej. Pamiętajmy, że nasi słowiańscy przodkowie żyli dość długo w dorzeczach Dniestru i Wołgi, gdzie rodzaj otaczającego ich środowiska naturalnego wymusił na nich specyficzną dietę, do której ich organizmy przez te tysiące, tysiące lat dostosowały się, a my tę ich gastryczną specyfikę teraz dziedziczymy. Jak mogli żyć, co mogli jeść? Pojedźmy nad Wołgę, a zobaczymy, że to z pewnością nie była dieta znana ludziom z Bliskiego Wschodu, to nie były stada hodowlane kóz i krów, to nie były pola obsiane zbożem rozmaitem. Nasi przodkowie niemal nic nie hodowali. Tylko to, co dał las, rzeka i jezioro, to było w ich diecie. Czyli dziczyzna, dzikie warzywa, leśne zioła, owoce runa leśnego, ryby o białym mięsie.



Dieta

Postanowiłem zatem sprawdzić w laboratoriach medycznych w Niemczech i Australii swój organizm i odkryć własny profil żywieniowy. Będzie to może inspiracją dla moich czytelników, by zapoznać się z mało znanymi testami (choć już dostępnymi) w Polsce na reakcję ich organizmów na poszczególne substancje „odżywcze”, będące dziś w ogólnym światowym obiegu na naszych półkach sklepowych. Testami lekceważonymi jednak przez większość lekarzy, wolącymi być promotorami przemysłowej farmakologii gdy już zdrowia nie ma, zamiast naturalnej holistycznej prewencji kiedy zdrowiem się jeszcze cieszymy.



Enzymy trawienne i ich brak

Nie wszyscy wiedzą, że nasz wyrostek robaczkowy, to ewolucyjna pozostałość po naszych dalekich zwierzęcych przodkach, jelito w którym trawiona była kiedyś celuloza. Dziś już nie mamy enzymów do trawienia celulozy, nie jemy już drzew ;-)

Aby trawić celuloze potrzebna jest celulaza- enzym produkowany w żwaczu u przeżuwaczy. W żołądkach przeżuwaczy i innych zwierząt trawożernych obecne są mikroorganizmy wytwarzające celulazy, co pozwala im na wykorzystanie błonnika jako znaczącego źródła energii. Człowiek nie ma już też enzymu w układzie pokarmowym, który pozwoliłby hydrolizować wiązania beta-glikozydowe, a takie właśnie występują w cząsteczce celulozy. Organizmy wyspecjalizowane do trawienia pokarmu wyłącznie roślinnego mają tzw. symbionty trawiące celulozę za nie, czyli bakterie, pierwotniaki. U zająca dla przykładu siedzą sobie one właśnie w wyrostku robaczkowym.



I. Zrobiłem test na nietolerancję histaminy



Wynik: DiamineOxidase 72 - HDU/ml



>80 HDU/ml: Nietolerancja histaminy mało prawdopodobna

<80 – >40 HDU/ml: Nietolerancja histaminy prawdopodobna

<40 HDU/ml: Nietolerancja histaminy spodziewana



Powinno być więcej niż 80, ja mam 72, więc produkty spożywcze bogate w histaminę są dla mnie problemowe gastrycznie. Po spożyciu, wzdęcie i dyskomfort w jamie brzusznej. Np. taka modna dziś w restauracjach i nowoczesnych domach deska dojrzałych serów popijanych winem, to w efekcie wzdęty brzuch w moim przypadku. Troszeczkę samego wina jest jeszcze OK, trochę samych serów jest jeszcze OK, ale już połączenie wina z serami, to już dla mnie za dużo, mieszanka wręcz wybuchowa. W jednym i drugim jest histamina. Ale też w rybach o czerwonym mięsie (makrele, łososie, tuńczyki), i wszystkim co powstało na bazie fermentacji i dojrzewania, jak kapusta kiszona, bigos, produkty na drożdżach. Dalej jest, czarna i zielona herbata, kakao, itd. A lista jest tego długa w naszej współczesnej Polskiej Kuchni.



Każdy produkt z wysokim poziomem histaminy nie jest dla mnie (tabelę takich produktów można sobie „wyguglować” w Internecie), a jeśli podlejemy to alkoholem (swoisty wzmacniacz), mamy problemy gastryczne murowane po kilku godzinach (dwóch) od konsumpcji.



Histamina, to organiczny związek chemiczny, występuje naturalnie też w organizmie ludzkim, pełni funkcję mediatora procesów zapalnych, neuroprzekaźnika oraz pobudza wydzielanie kwasu żołądkowego. Dla ludzi z refluksem lub wrzodami podaż histaminy jest więc również niewskazana.

Aminy biogenne (w tym histamina) występują w wielu artykułach żywnościowych, przede wszystkim wytwarzanych i dojrzewających przy udziale procesów fermentacyjnych, także nieświeżych, lub silnie skażonych mikrobiologicznie. Prekursorami tych amin są aminokwasy uwalniane z białek na drodze hydrolizy.

Histamina występuje głównie w surowcach rybnych, a spożycie ich dużej ilości wiąże się z zatruciem pokarmowym. Zawartość histaminy w surowcach i przetworach rybnych zależy przede wszystkim od ilości wolnej histydyny w mięśniach, obecności aktywatorów i inhibitorów dekarboksylaz, a także od rodzaju i wielkości populacji bakteryjnej.

Histamina zawarta w żywności nie ulega rozkładowi w procesie obróbki termicznej. Spożyta z pokarmem jest w dużym stopniu wiązana i dezaktywowana przez enzym: diaminooksydazę w przewodzie pokarmowym, co obniża jej toksyczność.

W przypadku niewystarczającej aktywności diaminooksydazy [the enzyme di-amino-oxidase (DAO)] spowodowanej np. predyspozycjami genetycznymi, zażywaniem leków lub spożytym alkoholem – histamina może powodować efekty toksyczne.



Zatrucie spowodowane histaminą nosi nazwę scombrotoxism. W dużych ilościach wywołuje gwałtowne rozszerzenie naczyń krwionośnych i spadek ciśnienia krwi. W ilości od 200 do 1000 ppm powoduje: wymioty, bóle głowy, mdłości, wysoką gorączkę, wysypki skórne, nadmierne pocenie się, trudności w oddychaniu. W przypadku obecności histaminy w mięsie w ilości powyżej 1000 ppm wywołane zatrucia pokarmowe mogą zakończyć się śmiercią. Jej toksyczność zależy nie tylko od dawki, ale również od indywidualnych predyspozycji organizmu, tj. funkcjonowania mechanizmu zatrzymywania i detoksykacji oraz od obecności w pokarmie innych biologicznie czynnych amin.



Ref.
http://www.ajcn.org/content/85/5/1185.full
(w j. angielskim)





II. Zrobiłem biopsję jelita cienkiego, która wykazała niedobór enzymów rozkładających cukry: laktozę, sacharozę i maltozę

Ewidentnie muszę pożegnać się z Polską Kuchnią, czas zmienić dietę i wrócić do słowiańskich korzeni, czyli obniżyć konsumpcję węglowodanów, inaczej cukrów, czyli sacharydów (j.ang.: carbohydrates, saccharides). Kto wie, może mam problem z rozkładaniem innych cukrów również.



W produktach spożywczych zidentyfikowano ponad 100 rodzajów cukrów. D-Glukoza i D-fruktoza znajduje się głównie w miodzie, owocach i warzywach, laktoza (dimer-D glukozy i D-galaktozy) w mleku ssaków, sacharoza w burakach cukrowych i trzcinie cukrowej, a skrobia w ziarnie zbóż, w przetworach zbożowych oraz w ziemniakach. Sacharydy zaliczane są do grupy składników energetycznych i występują głównie w produktach pochodzenia roślinnego (patrz: Tabela).



Tabela. Zawartość sacharydów w wybranych produktach spożywczych (Małecka M. Wybrane metody

analizy żywności, Wydawnictwo Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, Poznań, 2003).



Rodzaj produktu


Łączna zawartość sacharydów [%]

Wieprzowina, wołowina


0,0

Ser gouda tłusty


0,1

Ogórek


2,9

Ser twarogowy tłusty


3,5

Pomidor


3,6

Mleko spożywcze (2% tłuszczu)


4,9

Marchew


8,7

Pomarańcza


11,3

Brzoskwinia


11,9

Jabłko


12,1

Banan


23,5

Chleb


56,2

Ziarno pszenicy


70,5

Ziarno żyta


74,2

Kasza jęczmienna, pęczak


74,9





Ich najbogatszym źródłem są: mąka, kasze, pieczywo, suche nasiona roślin strączkowych, czyli groch i fasola oraz ziemniaki. Zawierają one 20-70% sacharydów w postaci skrobi. Najbardziej skoncentrowanym źródłem węglowodanów jest cukier. Do grupy produktów węglowodanowych zalicza się ponadto błonnik. Rozpowszechniony w przyrodzie jako materiał budulcowy i podporowy roślin jest ważnym składnikiem pożywienia, chociaż ustrój człowieka nie trawi go i nie przyswaja. Zawartość węglowodanów w pożywieniu jest konieczna do prawidłowego przetwarzania tłuszczów, lecz ich nadmiar prowadzi do otyłości. Dzienny poziom zalecanego spożycia węglowodanów dla różnych grup ludności jest właśnie dyskusyjny. W tradycyjnej, już nieaktualnej, starej szkole żywieniowej oscyluje wokół 300. gramów (300g – 600g) dla osób dorosłych. Słowianin sprzed 5 tys. lat (na diecie słowiańskiej) zjadał dziennie co najwyżej 100 gramów. Nam z XXI w. z siedzącym trybem życia powinno wystarczyć 50g.



Dr Sue Shepherd z Australii opracowała dietę niskiego FODMAP w 2001 roku. Udowodniła ona, poprzez jej pionierskie badania doktoranckie, że ograniczenia dietetyczne FODMAPs są skuteczne w leczeniu dla osób z objawami IBS (syndrom wrażliwego jelita). Dieta o niskim FODMAP została opublikowana w międzynarodowych czasopismach medycznych i jest teraz zaakceptowana i zalecana jako jedna z najbardziej skutecznch terapii dietetycznych IBS. Dieta niskiego FODMAP, okazuje się najlepszym „lekiem” na objawy Zespołu Jelita Drażliwego (Syndromu Wrażliwego Jelita).



FODMAPs znajdują się w żywności, którą jemy. FODMAPs jest akronimem (skrót) i odnosi się się do Fermentable Oligosaccharides, Disaccharides, Monosaccharides And Polyols. To jest złożona nazwa kryjąca kolekcję cząstek żywności, która może być wchłaniana tylko przez niektóre osoby, a inne mają z tym wchłanianiem mniejsze lub większe problemy. To jest sytuacja kiedy cząstki te są słabo wchłaniane w jelicie cienkim przewodu pokarmowego, więc trafiają do jelita grubego, gdzie stają się źródłem pożywienia dla bakterii, które tam normalnie stale przebywają (to naturalna i normalna fizjologia ludzkiego organizmu). Bakterie te trawiąc FODMAP w jelicie grubym, zamiast enzymy w jelicie cienkim, tworzą niezdrowy ferment, co może być przyczyną symptomów z zespołu jelita drażliwego (IBS). Objawia się to najczęściej rozdymaniem i pęcznieniem brzucha, nadmiarem wiatrów (gazy jelitowe), czyli ogólnym dyskomfortem do przeżycia, ale u niektórych również ostrzej: bólem brzucha, nudnościami, zmianami nawyków jelita (biegunka, zaparcia lub kombinację obu) i innymi objawami żołądkowo-jelitowymi. Dzieje się tak, gdy nie znamy swojej właściwej diety i jemy produkty powszechnie dostępne, ale niezgodne z naszym indywidualnym „prehistorycznym” menu.



Wydawałoby się, że to nie jest nowa wiedza, iż w jelicie grubym dochodzi do fermentacji. Jednak nowością są w ostatnich 15 latach wyniki pracy zespołu z Melbern (Australia) pod kierownictwem prof. Piotra Gibsona – gastrologa z Monash University. Gibson dokonał przeglądu wielu jelit i ich zawartości, dowiedział się czego ludzie z IBS nie trawią i dlaczego, i na tej podstawie stworzył właściwą dietę, która okazała się wielkim sukcesem w leczeniu jego pacjentów.



Stwierdzono z biologicznego oglądu tych jelit, m.in. nietolerancję (u niektórych) na rafinozę, która jest obecna w roślinach strączkowych, groch, fasola, soczewica, kapusta, brukselka, brokuły, szparagi, całe ziarna lub na sorbitol obecny w morelach, czereśniach, śliwkach, brzoskwiniach, nektarynach, jabłkach i gruszkach



Jeszcze raz, jakie to są składniki spożywcze FODMAPs?



Fermentujące:

Oligosacharydy (Oligosaccharides np. Fructans i Galactans);

Disacharydy (Disaccharides np. Laktoza);

Monosacharydy (Monosaccharides, cukry proste, np. nadmiarowe fruktozy)

i [And]

Polihydroksylowe alkohole (Polyols, alkohole wielowodorotlenowe, np. sorbit, mannit, ksylitol i izomalt).



Gdzie znajdują się FODMAPs?

Poniżej wymieniono kilka przykładów źródeł żywności dla każdego z FODMAPs. Lista nie jest kompletna. Nowe dane uzyskano poprzez Monash University na Wydziale Gastroenterologii dotyczące zawartości FODMAP w żywności.

Poniżej znajduje się częściowa lista zawierające aktualne informacje. Dietetycy od pani dr Shepherd umożliwiają na bieżąco poznanie wykazu (pełnej listy) żywności, ale podczas konsultacji. Można dostać też pocztą zestaw do samodzielnego wykonania testu wydechowego, np. tutaj.



A zatem,

Nadmiar fruktozy: miód, jabłka, mango, gruszki, arbuzy, syrop kukurydziany, itd.

Fruktany: karczochy, szparagi, burak ćwikłowy, cykoria, liście mniszka lekarskiego, czosnek (w dużych ilości), por, cebula (brązowa, biała, hiszpańska, cebula w proszku), Raddicio sałata, szczypior (biała część), pszenica (w dużych ilościach), żyto (w dużych ilościach), itd.

Laktozy: mleko, desery mleczne, mleko zagęszczone i odparowywane, mleko w proszku, jogurt, margaryna, śmietany, serki topione, miękkie sery niedojrzałe (np. ricotta, wiejski, marscarpone).

Galacto oligosacharydy (GOS): fasola roślin strączkowych (np. pieczona fasola, fasola Jaś, fasola bortolotti), soczewica, ciecierzyca, itd.

Alkohole wielowodorotlenowe: jabłka, morele, awokado, wiśnie i czereśnie, liczi, nektaryny, gruszki, śliwki, suszone śliwki, grzyby, dodatki w przemysłowej produkcji spożywczej: sorbitol (420), mannit (421), ksylitol (967), maltitol (965) i Izomalt (953).



Źródło:


http://shepherdworks.com.au/disease-inf ... odmap-diet



www.FoodIntoleranceManagementPlan.com.au (Prof. Peter Gibson)



Jednakże wszyscy, każdy z nas (pan i pani), powinniśmy wyrzucić na margines naszej diety (ograniczyć spożywanie) takie produkty jak: kakao, kawę, czarną herbatę, drożdże, cukier z trzciny i miodu, orzeszki ziemne, wieprzowinę, żywność z półek sklepowych z konserwantami spożywczymi jak: kwas benzoesowy (E210), kwas sorbinowy (E200); z naturalnymi zagęszczaczami jak: Agar (E406), Karagen (E407), Tragakanta (E413), naturalnymi barwnikami spożywczymi jak Kurkumina (E100). Oczywiście syntetycznych, sztucznych, rafinowanych dodatków nie powinniśmy spożywać w ogóle.



Podsumowanie problemów z enzymami

W sklepach ze zdrową żywnością bardzo łatwo jest dostać, przynajmniej w Australii, specjalnie przygotowane kapsułki z kolekcją wszelkich enzymów. Łyka się taką tabletkę przed posiłkiem i jest po problemie. Jednak, iż wszelkie syntetyki nie są zdrowe na dłuższą metę, więc jedyną dobrą terapią jest spożywać mało lub wcale, te produkty, które nasz organizm nie może strawić, gdyż nie ma enzymów do trawienia lub ma ich zbyt małą ilość. W całodobową podróż samolotem, dla przykładu, by jeść wszystko co podaje stewardesa do jedzenia, dobry lekarz poleciłby łyknąć kapsułkę z enzymami przed posiłkami (są jednak do zdobycia i roślinne preparaty). Zły lekarz-nieuk, da jakieś farmakologiczne trucizny, które są nam jakowoż zbędne. Najczęściej jednak, zdaje się, ludzie skarżący się na problemy z trawieniem, mają je z pepsyną. To enzym, który w kwasie żołądkowym (w żołądku) rozbija białka (np. smażony stek wołowy, barani) na mniejsze molekuły. Często ludzie ze zdiagnozowanym przez lekarza refluksem myślą, wprowadzeni właśnie w błąd przez lekarza-nieuka, że mają za dużo kwasu w żołądku więc muszą brać tabletki na obniżanie tego kwasu. Gdzie faktycznie jest odwrotnie, gdyż kwasu mają za mało i PEPSYNA nie rozkłada białek poprawnie w mało kwaśnym środowisku, co prowadzi do tworzenia się fermentujących gazów z nie trawionego poprawnie pożywienia. To często jest przyczyną chronicznego podrażnienia gardła przez takie fermentacyjne wyziewy, skutkujące nie tylko mało przyjemnym zapachem z ust, ale i możliwym rakiem krtani (gardła) w przyszłości.





III. ImuPro 300 – test nietolerancji żywnościowej na bazie 270. produktów



Test ImuPro 300 służy do diagnostyki in vitro (badań w kierunku alergii pokarmowej typu III); oparty jest na metodzie ELISA i pozwala wykryć swoiste przeciwciała IgG przeciw poszczególnym antygenom pokarmowym w ludzkiej surowicy. Nie ma pożywienia dobrego dla wszystkich. Ten sam produkt spożywczy, jednego człowieka wzmacnia, drugiego podtruwa, a jeszcze innego potrafi zabić. To jest efekt naszej globalnej biologicznej różnorodności i trzeba sobie z tego zdawać sprawę.



Pomiar w niemieckim laboratorium, gdzie wykonałem test był w zasięgu koncentracji IgG 2.5 – 200.00 µg/ml. IgG, to Immunoglobuliny G, są prawdopodobnie najistotniejszymi przeciwciałami biorącymi udział w odpowiedzi wtórnej, czyli odpowiedzi immunologicznej. Taka reakcja odpornościowa lub immunologiczna, to całokształt zmian, jakie zachodzą w organizmie pod wpływem kontaktu z antygenem, zwanym też patogenem. IgG jako jedyne immunoglobuliny przechodzą przez kobiece łożysko.



Otrzymałem kolejne wyniki znacznie wymuszające dalszą korektę mojej diety. Wymienione poniżej produkty muszę usunąć ze swojego jadłospisu:



Poziom 1. koncentracji IgG (7.5 – 12.4 µg/ml)

Migdały, siemię lniane, ciecierzyca, kozie sery i mleko, kawa, gęsie jaja, zboża z glutenem: jęczmień, pszenica (włączając orkisz [tłum.: kanut, spelt, wheat]), żyto. To stan ostrzegający przed możliwym rozwojem choroby o nazwie Celiakia , co dalej może rozwinąć się w nowotwór jelita.



Poziom 2. koncentracji IgG (12.5 – 19.9 µg/ml)

Owies, owcze sery i mleko, czosnek (oraz wdychane pyłki aromatycznych roślin z rodziny astrowatych, np. Bylice), żółtko jaja kurzego.



Zalecenie: powstrzymać się ze spożywaniem powyższych produktów przez min. 3 m-ce



Poziom 3. koncentracji IgG (20.0 – 49.9 µg/ml)

Kurze jaja (wraz z białkiem), krowie mleko (surowe, gotowane, kwaśne), wszelkie krowie sery (białe, żółte, topione, homogenizowane, pleśniowe, feta), kefir, maślanka i wszelkie przetwory z domieszką krowiego mleka.



Zalecenie: powstrzymać się ze spożywaniem powyższych produktów przez min. 7 m-cy. Wprowadzić dietę rotacyjną produktów zgodnych z profilem osobowym.



Poziom 4. koncentracji IgG od 50 µg/ml wzwyż nie wystąpił u mnie w tym badaniu.



Ref. Zespół nieszczelnego jelita



Bardzo często też wśród potomków ludności słowiańskiej występują deficyty witaminy D i B6, miedzi i cynku. Nie pozostaje więc nic innego każdemu z nas jak zbadać w laboratoriach, czy i my mamy te typowe słowiańskie dolegliwości, które zaniedbane prowadzić mogą do wielu niepotrzebnych nam zdrowotnych powikłań i chorób. Jak wykazałem powyżej Kuchnia Polska jest dla mnie absolutnie trująca i zabójcza, mój profil dietetyczny jest zgodny z dietą moich słowiańskich przodków z nadwołżańskich ziem. Najwyższy już czas jest zatem wrócić do naszej rodzimej paleolitycznej diety słowiańskie
Avatar użytkownika
nenka132
 
Posty: 262
Dołączył(a): 14 maja 2014, o 13:19
Wariant IBS: biegunki
Początek choroby: 2001
Dolegliwości ogólnie: przelewanie brzucha,skurcze

Powrót do Przydatne linki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość