Przelewanie, burczenie, koncerty

Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez Jar0 » 1 paź 2012, o 18:49

Dawno nie narzekałem więc pora zaległości nadrobić.

Czy ktoś z Was boryka się z uciążliwymi dźwiękami wydobywającymi się z okolic brzucha? U mnie objawy ciągle się zmieniają, zarówno rodzaj jak i intensywność ale od długiego czasu męczą mnie właśnie odgłosy prosto z otchłani moich flaków. Najgorzej jest po jedzeniu oraz przed spaniem. Wiem, że perystaltyka jelit siłą rzeczy jakieś tam odgłosy wydawać będzie ale bez przesady, żeby wszyscy domownicy je słyszeli : D Kiedy kładę się do łóżka, moje flaczki grają na cały pokój. Tak samo czasem głupio przy stole siedzieć, kiedy w brzuchu zaczyna się koncert... Czy to oznacza, że moje jelita mają jakiś talent muzyczny o którym nie wiedziałem? ; )
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez Jacek » 2 paź 2012, o 11:51

U mnie normą są skurcze i przelewanie się w brzuchu, ale odbywa się to w miarę cicho - na pewno nie z takim natężeniem jak opisałeś.
Avatar użytkownika
Jacek
 
Posty: 1128
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 15:08
Lokalizacja: Poznań
Wariant IBS: IBS-M (mieszany)
Początek choroby: 1994
Dolegliwości ogólnie: zaparcia naprzemienne z gwałtowną potrzebą wypróżnienia, wzdęcia, skurcze

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez binkaStockholm » 15 paź 2012, o 21:21

o tak. u mnie rowniez nie az tak glosno ale wystepuja. nie co dziennie, nie o stalej porze ale sa.
Zauwazyliscie moze jakas mala choc, zaleznosc miedzy owymi koncertami a grupami produktow zjadanych w danym dniu?
Avatar użytkownika
binkaStockholm
 
Posty: 12
Dołączył(a): 15 paź 2012, o 20:46
Lokalizacja: Sztokholm
Wariant IBS: mix
Początek choroby: 2011
Dolegliwości ogólnie: biegunki i/ lub zaparcia, wzdecia, nudnosci w nocy po obfitym czy smazonym posilku,bole

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez Jar0 » 15 paź 2012, o 23:05

U mnie większej zależności nie ma. Objawy jednak ciągle się zmieniają i czekam w sumie co pojawi się następnego dnia ;) Niezależnie od tego co zjadam, wieczorem mam koncert. W ciagu dnia też się zdarzają takie akcje ale dźwięki maskowane są przez tło. W sumie to chyba jedna z najmniej męczących mnie dolegliwości. Trudno. Niech sobie kiszki grają skoro muszą ; )
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez Jacek » 16 paź 2012, o 09:53

Ja nie widzę takiej zależności.
Regułą jest natomiast gorsze zachowanie układu pokarmowego po południu i w nocy niż przed południem.
Avatar użytkownika
Jacek
 
Posty: 1128
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 15:08
Lokalizacja: Poznań
Wariant IBS: IBS-M (mieszany)
Początek choroby: 1994
Dolegliwości ogólnie: zaparcia naprzemienne z gwałtowną potrzebą wypróżnienia, wzdęcia, skurcze

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez mateusz » 16 lis 2012, o 17:07

U mnie to koszmar. Podobnie jak u Jar0. Masakra jakaś. Bulgoty, przelewania, jęki, stęki :) Wszystko, co tylko można sobie wymarzyć. Jakaś serenada. Oczywiście pojawiają się wtedy, kiedy wokół jest cicho. Wówczas o niczym innym nie myślę, tylko o tym, żeby nie bulgotało głośno. Koszmar!!! Ma ktoś jakiś sposób na to? To najbardziej uciążliwa dolegliwość, szczególnie podczas szkoleń czy spotkań ze znajomymi. Wybieram zawsze miejsca głośne, hałaśliwe. Wtedy jestem spokojny o odgłosy. Ale nie zawsze się da. Ma ktoś sposoby na to dziadostwo???
Avatar użytkownika
mateusz
 
Posty: 2
Dołączył(a): 16 lis 2012, o 16:39
Lokalizacja: Krk
Wariant IBS: mix
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: bulgotki w brzuchu, wzdęcia, biegunka

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez flower » 21 lis 2012, o 08:27

im bardziej myslisz o tym zeby to nie wystapilo tym szybicej to nastapi, to oczywiste. Tu bardziej trzeba skupic sie na sobie i swoich myslach, no i raczej nei unikac tych sytuacji, czyli nie poddawac sie bo bedzie tylko gorzej.
Avatar użytkownika
flower
 
Posty: 367
Dołączył(a): 14 gru 2011, o 09:00
Lokalizacja: Warszawa,
Początek choroby: 0

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez Jacek » 21 lis 2012, o 12:46

flower napisał(a):im bardziej myslisz o tym zeby to nie wystapilo tym szybicej to nastapi, to oczywiste. Tu bardziej trzeba skupic sie na sobie i swoich myslach, no i raczej nei unikac tych sytuacji, czyli nie poddawac sie bo bedzie tylko gorzej.


Takie rzeczy z myśleniem nie mają nic wspólnego, więc nie ma sensu mieszanie ludziom w głowach.

Kiedy śpię, to przecież o tym nie myślę, a i tak nie raz budzą mnie skurcze albo przelewanie się w brzuchu.
Avatar użytkownika
Jacek
 
Posty: 1128
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 15:08
Lokalizacja: Poznań
Wariant IBS: IBS-M (mieszany)
Początek choroby: 1994
Dolegliwości ogólnie: zaparcia naprzemienne z gwałtowną potrzebą wypróżnienia, wzdęcia, skurcze

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez Jar0 » 21 lis 2012, o 13:19

Ja również, kiedy zasypiam, myślę tylko o przyjemnych rzeczach niezwiązanych z moim brzuchem a on i tak burczy i wydaje inne dziwne odgłosy.
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Przelewanie, burczenie, koncerty

Postprzez beatrycze441 » 25 lis 2012, o 20:00

Ja mam podobnie jak mateusz, tzn. gdy mam jakieś szkolenie, siadam zawsze gdzieś w odosobnionym miejscu, albo gdzie jest najgłośniej, żeby maskować burczenie, przelewanie itp. Ogólnie w towarzystwie staram się w ogóle nic nie jeść ani tym bardziej pić, bo wtedy już to się zaczyna...Wybieram zawsze miejsca głośnie i hałaśliwe. Jak jest cisza, przeżywam koszmary, zaczynam myśleć o tym wszystkim i oczywiście cały czas odczuwam jakiś niepokój... Tak więc w towarzystwie zawsze siedzę gdzieś z boku, nie odzywam się, żeby nie interesować innych swoją osobą. Już nawet słyszałam o sobie opinię, że jestem mrukiem i że ze mną nikt nie pogada. Ale wszystko, niestety, przez te moje problemy z jelitami. Nie chcę z nikim o tym mówić. Z chęcią bym gdzieś poszła, nawet do kawiarni, ale po prostu sama myśl o moich problemach uniemożliwia wszystko. Moje życie towarzyskie nie istnieje. Nawet dawno temu (kilkanaście lat wstecz...) podczas seksu z kimś miałam w głowie tylko jedno, żeby to zrobić i po prostu iść...; żadnego leżenia z kimś długo, tym bardziej spania całą noc... Nie chciałam, żeby ktoś usłyszał moje wieczne przelewania i burczenie.
Avatar użytkownika
beatrycze441
 
Posty: 14
Dołączył(a): 2 wrz 2012, o 18:48
Lokalizacja: Gorzów
Wariant IBS: zaparciowo-biegunkowy
Początek choroby: 1974
Dolegliwości ogólnie: zespół jelita drażliwego na tle nerwowym; najgorsza postać choroby, uniemożliwiająca normalne życie

Następna strona

Powrót do Dolegliwości inne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron