Głodówki lecznicze

Wszystko o tym, co robicie, aby zmniejszyć dolegliwości wywoływane przez problemy jelitowe.

Głodówki lecznicze

Postprzez Krzych » 27 sie 2014, o 18:20

Temat przeznaczony do dyskusji na temat głodówek i wszystkim z nimi związanym.
Avatar użytkownika
Krzych
 
Posty: 416
Dołączył(a): 10 mar 2014, o 21:35
Wariant IBS: Utrudniający życie
Początek choroby: 2011
Dolegliwości ogólnie: Wzdęcia, parcia, kolki

Re: Głodówki lecznicze

Postprzez Krzych » 27 sie 2014, o 18:35

hanka_m napisał(a):Jedno i trzydniowe głodówki to już robiłam - efekt, powrót dolegliwości wraz z powrotem do jedzenia. Ale ja myślę o zrobieniu takiej dłuższej na początek dziesięciodniowej. Krzychu, czy pijesz tylko wodę na głodówce? Napisz jakie efekty, a może założymy nowy temat, żeby wątku Roseberry nie zaśmiecać?


Wiesz, to nie jest powiedziane, że po głodówce wszystko zniknie. Jeżeli ma się na prawdę te czynnościowe zaburzenia jelit i to nie jest spowodowane ani złą dietą ani stresem, to trudno żeby to miało zniknąć. Ale to jest też kwestia tego co się je, bo jeżeli ma się złą dietę to głodówka i tak nie ma sensu. A zdrowej diety nie da się mieć w dzisiejszych czasach, bo człowiek sprzedał swoje zdrowie. Trzeba wybierać najmniejsze zło.
Co do picia podczas głodówki to oczywiście tylko woda, na tym to właśnie polega. Wszystko inne pobudzi jelita do pracy, a chodzi głównie o to, żeby nie pracowały. To jest też kwestia przygotowania i wychodzenia z głodówki, bo jak zaraz po głodówce zaczniesz normalnie jeść to jelita dostaną szoku i będą pracować jeszcze gorzej niż wcześniej.
Nie robiłem wcześniej głodówek dłuższych niż dzień. Teraz jestem już na trzecim dniu i uznałem, że tyle na początek wystarczy. Jest kilka zasad, a główne to:
- przygotowanie do głodówki - najlepiej nie robić czegoś takiego, że jemy wszystko a następnego dnia nagle głodówka. Trzeba przynajmniej dzień lub dwa wcześniej przejść stopniowo na dietę płynną, a ostatniego dnia przed głodówką być już tylko na sokach(najlepiej zrobionych samemu, bo te ze sklepu to w 99% przypadków kompletny syf) albo na wywarach, typu ugotowana marchewka, seler i takie tam, pijemy tylko wywar z tego.
- podczas głodówki - pijemy tylko wodę. Organizm ma wtedy troszkę "dłuższe przewody", więc staramy się nie podejmować żadnych ciężkich czy odpowiedzialnych rzeczy
- wyjście z głodówki - analogicznie jak przy wchodzeniu w głodówkę, pierwszy dzień po głodówce tylko wywary lub soki rozcieńczone na pół w wodą(w przypadku krótszej głodówki, +/- do 5 dni, w przypadku dłuższych więcej niż jeden dzień), potem w drugim dniu bardzo lekkie rzeczy, absolutnie żadnej soli i tym podobnych. W trzecim dniu już normalne jedzenie ale w zmniejszonych porcjach, najlepiej 25%, w czwartym dniu 50%, a w piątym już normalne posiłki. Im dłuższa głodówka tym dłuższy czas wychodzenia, chodzi głównie o pierwsze etapy, gdy nie można atakować jelit niczym większym.

Szczególnie ważne jest wychodzenie z głodówki. Od tego w największym stopniu zależy jej sens, bo jak się będzie głodować 5 dni a potem rzuci się na jedzenie przy obkurczonym żołądku i "uśpionych" jelitach to można co najwyżej zrobić sobie krzywdę. Trzeba to wszystko robić mądrze.

Wychodzenie z głodówki jest najważniejszym etapem, trzeba to zrobić mądrze i powoli, bo w innym przypadku głodówka nie tylko straci sens, ale dodatkowo zrobimy sobie krzywdę.

Czas głodówki i po niej to bardzo dobry moment na zmianę diety i trybu życia, ustawienie godzin ustawiania i posiłków, pozbycie się niezdrowych nawyków i złej diety. To bardzo dobry moment na zastanowienie się nad dietą i być może dojście do wniosku, że pora przestać się truć, tym bardziej, że nasze jelita są wyjątkowo wrażliwe. Ale o tym to kiedy indziej, najpierw muszę w końcu dojść do optymalnej diety, bo jak na razie błądzę od 3 lat zmieniając szkodliwe rzeczy na inne szkodliwe rzeczy. Teraz myślę, że jestem już blisko, ale to się dopiero okaże. Przekonałem się już o wyższości systemu 4 posiłkowego nad 5 posiłkowym, o szkodliwości określonych produktów, teraz tylko trzeba zobaczyć, jak zmiany w samej diecie wpłyną na mój stan. To jest w sumie tylko kwestia tego, jak jajka mają się do IBSu, bo reszta jest sprawdzona, tylko jajek jakoś nie tykałem choć nie pamiętam aby mi szkodziły. Ale podzielę się tym wszystkim jak przetestuję, dopracuję i zobaczę efekty.
Avatar użytkownika
Krzych
 
Posty: 416
Dołączył(a): 10 mar 2014, o 21:35
Wariant IBS: Utrudniający życie
Początek choroby: 2011
Dolegliwości ogólnie: Wzdęcia, parcia, kolki

Re: Głodówki lecznicze

Postprzez stripped » 28 sie 2014, o 05:33

Jakoś nie jestem przekonana do tych głodówek.. owszem - zmniejszanie ilości jedzenia, diety półpłynne czy lekkostrawne, to wszystko jak najbardziej.. ale wszelkie inne głodowanie opierające się na piciu samej wody to dla mnie proszenie się o rozregulowanie metabolizmu.
Avatar użytkownika
stripped
 
Posty: 341
Dołączył(a): 23 lut 2014, o 22:54
Lokalizacja: Gdańsk
Wariant IBS: wciąż nad tym pracuję
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: wzdęcia, gazy, zgaga, bóle brzucha, biegunki

Re: Głodówki lecznicze

Postprzez Krzych » 28 sie 2014, o 06:24

Rozregulowany metabolizm to my już właśnie mamy. Jak dla mnie warto robić takie głodówki choćby dla tych kilku dni ulgi i poczucia się zdrowym choć na chwilę. To jest wszystko fałszywe i na chwilę, ale jednak choćby dla kilkudniowego uwolnienia się z tego koszmaru warto to robić. Pamiętasz kiedy ostatnio wstałaś nie martwiąc się o nic? Bo ja nie. A głodówki dają taką możliwość, choćby przez te 2-3 dni.
Avatar użytkownika
Krzych
 
Posty: 416
Dołączył(a): 10 mar 2014, o 21:35
Wariant IBS: Utrudniający życie
Początek choroby: 2011
Dolegliwości ogólnie: Wzdęcia, parcia, kolki

Re: Głodówki lecznicze

Postprzez stan » 28 sie 2014, o 16:44

Ja jakiś czas temu bodajze 6 dni wytrzymalem. Fakt, rano nie lecialem do kibla, ba, w ogole nie chodzilem na posiedzenia ale gazy choc mniejsze to i tak byly ale to chyba z powodu zalegania starych mas kalowych. Gdyby tak na poczatku glodowki sie przeczyscic, zrobic lewatywe czyli tak zgodnie ze sztuka przeprowadzic te glodowke to wtedy pewnie mialo by to sens. I faktycznie, na te kilka dni poczuc sie normalnie bylo by zarabistym uczuciem. No tylko, ze np w moim przypadku podczas glodowki doszlo spore zmeczenie, wyczerpanie i burczenie w brzuchu. Ale to nie byl wielki problem, najwazniejsze bylo to, ze psychicznie odpoczywalem od gazow (byly sporo mniejsze). A no i brzuch pod koniec to mialem juz wklesly.
Avatar użytkownika
stan
 
Posty: 79
Dołączył(a): 6 cze 2014, o 08:45
Lokalizacja: Warszawa
Wariant IBS: ibs biegunkowy
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: poranne biegunki+gazy

Re: Głodówki lecznicze

Postprzez Krzych » 28 sie 2014, o 19:50

Jak jest się na głodówce to układ pokarmowy nie ma co robić i po prostu znacznie zmniejsza swoją objętość, żołądek się obkurcza itp itp. To normalne, że objętość brzucha znacznie spada. Dziś już wyszedłem z głodówki - najpierw 2 pierwsze posiłki tylko wywar z warzyw a potem już zupka marchew, pietruszka, seler, por i trochę ziemniaków i już jelita dostały robotę i brzuch wraca do normy jeżeli chodzi o rozmiar. Jeżeli nie jest się ani otyły ani nienaturalnie napakowany to objętość brzucha zależy praktycznie tylko i wyłącznie od działania układu pokarmowego. Jak nie jemy to mamy wklęsły.
Avatar użytkownika
Krzych
 
Posty: 416
Dołączył(a): 10 mar 2014, o 21:35
Wariant IBS: Utrudniający życie
Początek choroby: 2011
Dolegliwości ogólnie: Wzdęcia, parcia, kolki

Re: Głodówki lecznicze

Postprzez stripped » 29 sie 2014, o 09:49

Mam dużo lepsze dni i nie potrzebuję do tego głodówki. Jeżeli teraz masz rozregulowany metabolizm to głodówka nie sprawi, że go wyregulujesz, ba - możesz wszystko pogorszyć. Tylko regularne jedzenie, o stałych porach, ze stałymi odstępami czasu, regularny tryb życia, o którym sam pisałeś, że pomaga sprawi, że metabolizm się ustabilizuje. Jeżeli metabolizm chcesz pobudzić - to należy więcej zjeść po czym wrócić do swojej normy. Głodówka nie reguluje metabolizmu..
Całe szczęście, że Twój sposób wchodzenia w głodówkę nie jest idiotyczny, tylko przemyślany. Myślę, że dzięki temu sobie nie zaszkodzisz.
Ja bym nie mogła się głodzić z prostego powodu - mam refluks, jeżeli nie dostarczę posiłku na czas to mój żołądek wypluwa takie ilości kwasu do przełyku, zalewa się żółcią, że prędzej czy później i tak dostanę biegunki. Kiedy oczyszczałam się do kolonoskopii (a nie jadłam jakoś radykalnie mniej, dzień przed śniadanie, a później płyny) to przeżyłam piekło, a powrócić do stanu, do apetytu, trawienia sprzed tego oczyszczania się było mi bardzo ciężko - po wszystkim było mi niedobrze.
Także.. nie, głodówkom ja osobiście mówię - nie ;)
Avatar użytkownika
stripped
 
Posty: 341
Dołączył(a): 23 lut 2014, o 22:54
Lokalizacja: Gdańsk
Wariant IBS: wciąż nad tym pracuję
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: wzdęcia, gazy, zgaga, bóle brzucha, biegunki


Powrót do Wasze metody

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron