Strona 1 z 1

Polecam spróbować SCD

PostNapisane: 14 kwi 2019, o 07:43
przez Belfast
NIE SŁUCHAM LEKARZY

Zaczęło się to styczeń 2018. Jak sprawdziłem objawy i dowiedziałem się co to może być, to się załamałem. Jakoś przez miesiąc czasu miałem okres myślę że podobny depresji i czytając komentarze ludzi na różnych forach straciłem wtedy nadzieję. Oczywiście bywałem nawet na tym forum. Rodzina brała mnie za hipochondryka który szuka tylko sposobów na wymigiwanie się od obowiązków, bo fakt, od pewnego czasu migałem się od pracy. Poszedłem do pracy w końcu i przepracowałem niemalże do końca 2018 (praca sezonowa, na zewnątrz) gdzie żeby pójść do pracy na 7-8 rano, to musiałem wstawać o 3 nad ranem żeby potem co pół godziny chodzić do toalety. Tyłek to miałem tak starty, jakbym się podcierał papierem ściernym, a nie toaletowym (a nie kupowałem szarego, tylko taki delikatny). W międzyczasie odwiedzałem tych dziadów którzy kończyli medycynę (dlatego też taki wstęp). Przepisywali mi różne probiotyki, leki itp. Wydane było może około dwóch koła razem z dojazdami (mieszkam godzinę drogi od stolicy województwa), gastroskopiami i kolonoskopiami, pieprzonymi lekami i tym podobne. Generalnie zabiegi robiłem po to żeby udowodnić rodzinie co się dzieje. Odwiedzałem lekarzy (też na jakiegoś śmiesznego gastrologa trafiłem, gość mnie pytał, czy pracuję, a wkleił mi prochy którch jak przeczytałem skutki uboczne, to pewnie z domu bym nie wyszedł, a co już mówić o pracy), odwiedziłem i dietetyka (mówiła mi że mam jeść produkty, mimo iż mi szkodzą, np. surowe warzywa w sałatkach).

I teraz po tym wstepie przechodzimy do sedna. Po tym jak leki nie dały rezultatu, a sezon się skończył i zimę mogłem walić w ciula i zrobić sobie wakacje, to postanowiłem spróbować diety. Trafiłem na nią tu, właśnie na tym forum, ale problem był taki, że gośc który założył o niej wątek, po prostu przestał się wypowiadać. A ja zastanawiałem się, czy nie szukać innego dietetyka który by mnie przez nią poprowadził, ale przez złe doświadczenia z nimi postanowiłem poszukać na własną rękę i wiecie co? Znalazłem. Znalazłem blog kobiety, której syn ma autyzm i leczyła go tą dietą. W życiu nie pomyślałbym co mogą jelita mieć do autyzmu, ale jednak mają. W każdym razie blog jest bardzo obszerny i polecam poświecić tam jeden wieczór, bądź kilka godzin aby go przestudiować w całości, nawet komantarze, bo mimo iż blog wydaje się wyczerpujący sam w sobie, to ja sam miałem wiele dodatkowych pytań ponad to co było napisane. Pamiętam że gość który pisał o tej diecie na tym forum zaczął jeść orzechy po kilku tygodniach już, a ta kobieta kładzie nacisk na etapowość, bo dieta składa się z fazy poczatkowej (Intro), oraz 5 etapów (gdzie w jej systemie orzechy to jest etap bodajże 3). Generalnie bardzo dużo rzeczy jest opisanych na blogu i mimo iż blog ma prawie 10 lat, to ta kobieta nadal udziela odpowiedzi w komentarzach i na facebooku.

Ogólnie polecam spróbować, bo mimo iż ja teraz zszedłem z niej świadomie, to widzę różnicę. Posadzić kloca po ponad roku ołówka, to coś niesamowitego. Dlaczego zszedłem? Z prostej przyczyny, pracuję fizycznie i na diecie przez półtorej miesiąca schudłem z 83 kg na 64 i obawiam się że nie wytrzymam fizycznie. Trzeba też się bardzo pilnować żeby nic nie dostało się do ust oprócz produktów spozywanych na diecie. Np. nie połykać przypadkowo pasty do zebów, szamponu czy tym podobnych. Albo ja np. dopiero po jakimś czasie się dowiedziałem że przyprawy kupowane w sklepie mogą zawierać śladowe ilości produktów których absolutnie na diecie nie możemy spozywać, bo nawet najmniejsza ich ilość może przekreślić dietę. Znalazłem sklep w którym jest 100% danej przyprawy w przyprawie, bez dodatkowego syfu. Generalnie plan jest taki, żeby skończyć ten sezon, odłozyć kasę i od zimy 2020 się leczyć na pełnej. Dieta ta nie trwa w nieskończoność, kobieta ta, pisze, że od półtorej roku do dwóch.

Blog (po prawej stronie macie kategorie)
http://naprzekorniemozliwemu.blogspot.com/

Facebook
https://www.facebook.com/dietascd/

Sklep z przyprawami/ziołami
https://www.ziolowyzakatek.sklep.pl/


Jeszcze na sam koniec napiszę, że jedną z nielicznych satysfakcji w życiu, miałem satysfakcję z jedzenia. Przywilejem jest pójście do sklepu kupienie czegoś gotowego i zjedzenia go bez poświęcania mu czasu. Gdy wchodziłem na dietę nie byłem zadowolony że już nie będe miał satysfakcji z jedzenia. Na początkowych etapach jesz praktycznie wszystko co przetworzysz. Z rzeczy które znajdziesz nadające się bez poświęcienia im czasu, to praktycznie tylko banan i awokado (polecam ten owoc wszystkim, zwłaszcza że sam nie byłem do niego przekonany po spróbowaniu go lata temu). Trzeba się nastawić na to, że trzeba będzie stać przy garach, nie ma wyjścia.

Generalnie faza intro to rosół (na blogu jest napisane jak zrobić ten dietetyczny) i w każdej postaci jajka. Intro trwa od 2 do 5 dni, potem wchodzicie już na te właściwe etapy, gdzie menu z czasem zacznie się urozmaicać. Dieta wyklucza cukier, skrobię czy zboża. Ja wiem, że to może przerazić niektórych, ale jesli ktoś taki jak ja (człowiek który przez wiekszosć życia wszystko popijał coca colą, codziennie jadłem zamawiane żarcie śmieciowe) odnalazł się w tej diecie to każdy może.

Musicie po prostu zadać sobie to fundamentalne pytanie, co jest wazniejsze? Przyjemności, czy wasza przyszłość? Bo nie oszukujmy się, ta przypadłość mocno komplikuje życie. Ja jeszcze miałem ten fart, że pracowałem z człowiekiem którego znałem i on moje nieobecności tolerował, ale w normalnej robocie to bym poleciał. Co mam na myśli mówiąc o przyjemnościach? Alkohol i fajki. Zszedłem z nich kompletnie. Od stycznia 2018 spaliłem do lata ze 3 paczki może, gdzie już w szczytowym momencie (końcówka 2017) to kopciłem już po paczce dziennie. Natomiast od lipca aż do teraz ani jednego papierosa. Na diecie można w umiarkowanych ilościach pić wino. Wódkę nawet, ale o piwie zapomnijcie. Udowadniam wam, że można. Zwykle mam słomiany zapał do wszystkiego i trudno mi wytrwać w czymś, ale jeśli postawicie na szali waszą przyszłość, tak jak ja, to myślę że nie będziw wątpliwości w którą stronę pójść.

Tyle ode mnie. Przymierzałem się do tego tematu od tygodni, miałem już sobie darować, ale pomyślałem że co mi szkodzi godzinkę poświęcić na tego posta, a może komuś to zmieni życie? Jak coś, to będę zaglądał tu codziennie jesli ktoś będzie chciał się mnie o coś zapytać.