Witam wszystkich

Zanim zaczniesz dyskusję na naszym forum, powiedz kim jesteś, skąd pochodzisz i czym się zajmujesz.

Witam wszystkich

Postprzez zelaznawola » 26 lip 2012, o 11:02

Na to forum natknęłam się całkiem przypadkiem, przeglądając jak zwykle dział o zespole jelita drażliwego na portalu wizaż.pl, no w każdym bądź razie po dłuższym zastanowieniu postanowiłam mimo wszystko się zarejestrować. Pomimo tego faktu, że niezbyt lubię opowiadać o swoich dolegliwościach, zwłaszcza, że uważam je, jak zapewne nie jedna osoba, za cholernie wstydliwe, i utrudniające życie codzienne.
Od czego by tu zacząć... Kiedyś byłam dziewczyną pełną energii, uczyłam się bardzo dobrze, o problemach z nauką nie było mowy, jeździłam na różne wycieczki, uwielbiałam długie spacery, jednak później pojawił się IBS. Około 2010 roku, gdy szłam do szkoły- poczułam jak coś mi jeździ po żołądku, postanowiłam się wrócić do domu, sądząc, że czeka mnie biegunka. Objawy oczywiście ustąpiły zaraz po tym, jak tylko przekroczyłam jego próg. Cały dzień żadnej biegunki nie było. Zrobiłam sobie dwa dni wolnego podczas, których wszystko wróciło do normy, a w chwili, gdy znów przyszło mi iść do szkoły, jelita ponownie dały o sobie znać. Skąd wiem ,że to IBS, skoro nie robiłam żadnych badań? Właśnie stąd, że potrafię sporo dni wolnych przesiedzieć w domu bardzo długo, przy czym nic mi nie dolega, a kiedy muszę wyjść gdzieś, do szkoły, czy jechać- sytuacja z tamtego dnia, w którym wróciłam się do domu, powtarza się. Gdy tylko zdecyduje nie iść do szkoły, nie jechać organizm automatycznie stopuje wszelkie objawy. No cóż. Na początku objawów przez około 5 miesięcy radziłam sobie (z obecnego punktu widzenia) bardzo dobrze, ponieważ nie wspierałam się żadnymi lekami. Po prostu, gdy miałam atak paniki, próbowałam go przetrwać, i np. nie wychodzić z klasy, a gdy poczułam się naprawdę gorzej, wychodziłam z sali pod jakimś pretekstem. Oczywiście dzień przed tym, jak miałam gdzieś jechać, czy wyjść nie jadłam zbyt wiele, a po 15 godzinie starałam się nie jeść już kompletnie nic. Teraz dużo bym dała, żeby wrócić chociażby do tych czasów, kiedy to było moim sposobem radzenia sobie z tym problemem. Po pewnym przykrym zdarzeniu (rodzinne sprawy), zaczęłam ''pomagać'' sobie stoperanem. Bo jak tu miałam normalnie chodzić do szkoły, która przecież jest obowiązkiem każdego nastolatka, kiedy nieustannie nękały mnie biegunki, i strach. Z dnia na dzień problem biegunek znikał. 1 kapsułka stoperanu na dzień, i wszystko dobrze. Tyle, że później przestało mi to wystarczać, i w skrajnych przypadkach pochłonęłam całe opakowanie stoperanu. Rok temu, gdy zrobiło mi się trochę słabo, i wylądowałam u lekarza rodzinnego, postanowiłam powiedzieć mu, o problemie, który mam. W przypadku mocnej biegunki zalecił enterol, i kazał odtruć organizm po stoperanie- węglem leczniczym. Jeden węgiel leczniczy rano, w południe, i wieczorem, tak do zużycia całego opakowania. I powiem Wam, że wtedy byłam bliska całkowitego wyleczenia się, i z brania stoperanu, i z tego całego cholerstwa jakim jest zjd. Byłam jedynie na tych trzech węglach na dobę, i funkcjonowałam w miarę normalnie. Zawsze przed szkołą starałam się porządnie załatwić. Już sądziłam ,że będzie tylko lepiej, niestety. Wróciłam do stoperanu. I tak już około ponad dwóch lat. Stoperan biorę zawsze, kiedy muszę gdzieś wyjść- Ze szkoły praktycznie zrezygnowałam, ponieważ wiem, że nie mogłam się truć, dlatego, jak chodziłam ,to później musiałam robić sobie ''wolne'' od stoperanu, no a to wolne kosztowało mnie wiele, ponieważ zawaliłam rok, muszę powtarzać klasę. IBS niszczy mi życie, oraz organizm-Chociaż ten wyniszczam sobie sama, poprzez zdecydowanie się na metodę brania leku, ale ja już nie chcę sobie na to pozwalać, mimo ,że teraz, gdy gdzieś jeżdżę nie obchodzę się bez 4 stoperanów. Powoli mam wszystkiego dość. Zwłaszcza, że nie tylko zawaliłam rok poprzez nie chodzenie do szkoły, a straciłam kilku znajomych, gdyż przestałam być tą energiczną dziewczyną lubiącą długie spacery, wycieczki itd. Jak w większości przypadków przestałam wychodzić z domu, jeśli już, to jak mówiłam tylko za pośrednictwem leku. Chyba, że chodzi o wyjście blisko mojego domu, mojej okolicy z tym nie ma problemu. Muszę rezygnować z wielu świetnych rzeczy, po to, byleby robić sobie ''wolne'' od leku. Co do osób, które wiedzą o tym przykrym problemie. Oczywiście rodzina, babcia szuka alternatywnych metod, aby tylko mi pomóc. Mama wie, ale zbytnio nie ma pojęcia co robić. Przyjaciele... wiedzą, że biorę tabletki i mam opory przed wyjściem z domu bez nich- nie wiedzą jakie.Tylko mój chłopak zna prawdziwy powód brania tabletek. Przyznam, że bardzo się bałam jego reakcji na to wszystko, jak to przyjmie, czy go to nie odrzuci, jednak sposób w jaki to przyjął mile mnie zaskoczył. Podszedł do mnie, przytulił, pocałował, i powiedział, że poradzimy sobie z tym :) Wiem, że z nim mogę swobodnie porozmawiać na ten temat, co bardzo mnie cieszy, bo już dość miałam bycia z tym problemem i męczenia się z nim w samotności. Obecnie czytałam coś o probiotyku Sanprobi IBS -zamierzam go wypróbować, ponieważ chcę całkiem odstawić stoperan, jednak na tą chwilę myślę o oczyszczeniu jelit Xenną Extra, gdyż stosowanie stoperanu dłuższy czas z pewnością dobrze im nie zrobiło. Miałam usg jamy brzusznej, badania krwi, moczu. Wszystko w normie. Póki co, ale wiadomo ,że boję się. Wątroba ma własności regenerujące, ale ile można ją truć stoperanem? Muszę z tym skończyć, dlatego chcę spróbować sanprobi IBS, wraz z tribuxem, bądź trilac'kiem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że muszę zmienić dietę. Dodam, że jestem alergiczką. Stwierdzono u mnie alergie pokarmową na laktozę. Od szóstej klasy postanowiłam pozwolić sobie na małe ilości popijania mleka, co skutkowało wysypką- biegunki nie było, więc uznałam, że problemu nie ma, wysypkę w końcu można zakryć. Co najgorsze-odstawiłam lek na alergię, brałam claritine. Wcześniej Zyrtec, lecz zyrtec był za słaby. Zastanawiam się, czy to możliwe, by alergeny się u mnie skumulowały przez te dwa lata, i z tego powodu mam teraz problem. Obecnie mam papkowate stolce- sądzę, że rozregulowane jelita przez ten cały stoperan. Dlatego chcę spróbować różnych metod, i zacząć żyć normalnie. Macie jakieś porady ,co by było najlepsze? Coś co choć w małym stopniu Wam pomogło? Jeśli chodzi o badania ,to i tak wykluczone, ponieważ widzę, że dolegliwości są tylko wtedy, gdy wychodzę. Siedzę w domu całe 2 tygodnie, i nic, wychodzę, bądź wiem, że w któryś dzień mam gdzieś wyjść, jechać, i już czuję się gorzej, a z rana męczy mnie biegunka. Proszę o wszelkie rady :)
Avatar użytkownika
zelaznawola
 
Posty: 43
Dołączył(a): 26 lip 2012, o 09:40
Wariant IBS: K50 -choroba Crohna
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: biegunki, burczenie w brzuchu

Re: Witam wszystkich

Postprzez Przemek » 26 lip 2012, o 14:57

Witam koleżankę na naszym forum! Ja osobiście wiele nie doradzę ze względu na to, że moje problemy idą nieco w drugim kierunku, ale wiele rozmów zostało tu przeprowadzonych przez osoby z podobnymi dolegliwościami do Twoich, więc polecam Ci poczytać rozmowy, które tu zostały przeprowadzone ;)
Avatar użytkownika
Przemek
Administrator
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 17:37
Lokalizacja: Kraków
Skype: muszesewymyslicjakislogin
Wariant IBS: zaparciowo-wzdęciowy
Początek choroby: 2008
Dolegliwości ogólnie: Koszmarne wzdęcia, które są w dużej mierze związane z zaparciami.

Re: Witam wszystkich

Postprzez Jacek » 27 lip 2012, o 11:35

zelaznawola napisał(a): Macie jakieś porady ,co by było najlepsze? Coś co choć w małym stopniu Wam pomogło? Jeśli chodzi o badania ,to i tak wykluczone, ponieważ widzę, że dolegliwości są tylko wtedy, gdy wychodzę. Siedzę w domu całe 2 tygodnie, i nic, wychodzę, bądź wiem, że w któryś dzień mam gdzieś wyjść, jechać, i już czuję się gorzej, a z rana męczy mnie biegunka. Proszę o wszelkie rady :)


Radziłbym jednak zrobienie choćby podstawowych badań - morfologia krwi, CRP, kału na krew utajoną itp.
EDIT: Warto również przebadać kał pod kątem bakterii czy pasożytów.
Jeśli jest to IBS, to na tą chorobę faktycznie nie ma lekarstwa. Ale taką diagnozę powinien postawić lekarz.
Ostatnio edytowano 27 lip 2012, o 12:30 przez Jacek, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Jacek
 
Posty: 1128
Dołączył(a): 9 sie 2011, o 15:08
Lokalizacja: Poznań
Wariant IBS: IBS-M (mieszany)
Początek choroby: 1994
Dolegliwości ogólnie: zaparcia naprzemienne z gwałtowną potrzebą wypróżnienia, wzdęcia, skurcze

Re: Witam wszystkich

Postprzez Jar0 » 27 lip 2012, o 11:55

Witamy. Zdecydowanie tak jak Jacek napisał, należy wykonać możliwie jak najwięcej badań (chyba nie chcesz się dowiedzieć kiedyś, że leczyłaś loperamidem jakieś poważne schorzenie...) i wtedy oczekiwać diagnozy w postaci IBSu i szukać metod leczenia. Na podstawie tego co przeczytałem stwierdzam, że największy problem jest w lęku, który Cię nie chce opuścić. Zalecałbym zatem wybranie się do dobrego psychologa albo psychiatry. Oczywiście można uznać, że nadwrażliwość jelit na bodźce związane ze strachem to też IBS, ale skoro widzisz, że siedząc w domu wszystko się normuje to rozwiązanie jest proste - pozbyć się lęków.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie stosować jakąś rozsądną dietę czy wspomagać się probiotykami.

Tutaj na forum zrozumienie w tych wstydliwych kwestiach jest na porządku dziennym ;) Polecam poczytać dział gdzie opisane są problemy, których ostateczny obraz jest bardzo podobny do Twojego.
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Witam wszystkich

Postprzez scathlock » 27 lip 2012, o 16:54

Witam serdecznie na forum, doskonale rozumiem Twoje problemy i mam nadzieję, że kiedyś się ich pozbędziemy. :)

U mnie w pewnym momencie lęk też był dużym problem (uzasadnionym do pewnego stopnia). Udałem się wtedy do psychologa, który częściowo pomógł mi przełamać te lęki za pomocą prostych metod (ćwiczenia oddechowe, relaksacyjny, trening jacobsona). Oczywiście nadal są rzeczy, których których się nie podejmę, ale psycholog pomógł mi bardziej niż lekarze od ciała.
Avatar użytkownika
scathlock
 
Posty: 125
Dołączył(a): 2 sty 2012, o 11:14
Lokalizacja: Poznań
Wariant IBS: biegunkowy
Początek choroby: 2006
Dolegliwości ogólnie: permanenta sraczka

Re: Witam wszystkich

Postprzez zelaznawola » 2 sie 2012, o 11:53

Morfologię miałam robioną na początku lipca tego roku, i o dziwo wszystko wyszło bardzo dobrze. Nie wiem, czy wspominałam, ale rok temu miałam również robione USG jamy brzusznej, także wątroba w normie, żadnych niepokojących zmian, jedynie kamienie na nerkach- Wtedy przepisano mi Debelizyne (Lek, który powodował częstsze biegunki), dlatego po jakimś czasie, jak zaczął się rok szkolny-ostawiłam. Kamienie mi nie dokuczają, bądź po prostu zostały rozpuszczone poprzez ten lek. Lekarka już się dziwi, kiedy widuje mnie u siebie- bo stwierdza, że jestem okazem zdrowia. Rzeczywiście rozwiązaniem wydaje się być badanie kału- bo o kolonoskopii wolę nawet nie myśleć. Teraz staram się stosować tej diety- ograniczać produkty z dużą zawartością białka- z racji mojej alergii- dodatkowo przez 3 dni, co 6 godzin- tak jak w ulotce, brałam nifuroksazyd- Lek przepisywany kiedyś na receptę w trakcie grypy żołądkowej, podobno świetny przy pewnych bakteriach, stanach zapalnych jelit. W pierwszym dniu- bardzo mi burczało w brzuchu, w drugim rano załatwiłam się tylko raz- na cały dzień, i ... wyszłam z domu odprowadzić koleżanki, przy czym zgadałyśmy się ok 20 minut. Wprawdzie do końca swojej ulicy, ale rodzina uważa, że zawsze to coś. Natomiast 3 dnia rano załatwiałam się dwa razy, a później, za trzecim miałam biegunkę, gdzie poleciała przeważnie woda, już zastanawiałam się, czy brać coś hamującego, ale uznałam, że przecież może ten nifuroksazyd zadziałał tak, że usuwa w ten sposób bakterie, jeśli takowe posiadałam. Sądzicie ,że to możliwe?
Po za tym w zwykłe dni jako takich problemów z biegunkami, jak mówiłam- nie mam, jednak zauważyłam, że kiedy już się załatwiam ,to nawet jak niby normalnie- zawsze jest z deka ''papkowato''. Być może to problem zbyt szybkiej perystaltyki jelit, no cóż. Sama nie wiem już co na to poradzić, ale słyszałam, że banany działają zatwardzająco, więc może zacznę jeść banany? W każdym razie muszę znaleźć jakiś sposób, bo nie chcę bezustannie korzystać z leków hamujących, czy ciągle denerwować się, gdzie jest najbliższa toaleta.
A odnośnie psychologa- kiedyś chodziłam, i efektów mi to nie przyniosło, niestety.
Avatar użytkownika
zelaznawola
 
Posty: 43
Dołączył(a): 26 lip 2012, o 09:40
Wariant IBS: K50 -choroba Crohna
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: biegunki, burczenie w brzuchu

Re: Witam wszystkich

Postprzez flower » 3 sie 2012, o 10:44

moim zdaniem to na tle nerwowym bo jak sama piszesz pojawia sie w momencie skzoly, a znika jak tylko podejmiesz decyzje ze do niej nie idziesz, to bardziej nerwica jelit wlasnie, mysle, ze zrobilabym tak: siemie lniane codziennie, kefiry, jogurty, slodyczy zero, warzywa gotowane i lekkie jedzenie, jesc malo i czesto musisz doprowadzic jelita do normalnego funkcjonowania, bez stoperanu, mysle ze moglabys pobrac sobie troszke nervosol, czy validol / nie uzalezniaja/ zebys po prostu mogla normalnie funkcjonowac i do tego sie przyzwyczaic, i potem zmniejszac dawke, polecam tez wyciszanie sie, relaks w domu przy muzyce relaksacyjnej ale codziennie, poczytaj wypowiedzi moje i 1*2*3 bo my mialysmy podobne objawy wlasnie na tle nerwowym.
Avatar użytkownika
flower
 
Posty: 367
Dołączył(a): 14 gru 2011, o 09:00
Lokalizacja: Warszawa,
Początek choroby: 0

Re: Witam wszystkich

Postprzez zelaznawola » 3 sie 2012, o 14:21

Dziękuję za odpowiedzi :) Właśnie też uważam, że to jest na tle nerwowym-skoro gdy jestem w domu, nic mi nie dolega. Dziś eksperymentowałam, i pomyślałam sobie po przebudzeniu- ''Idę do szkoły'' - i od razu w jelitach zaczęło mi się coś dziać, więc po chwili powiedziałam do siebie ''Spokój, zostaję w domu'' - i zniknęło tak szybko, jak się pojawiło, zanim nastąpiła biegunka. Ogólnie byłam też u neurologa- to stwierdziła u mnie nerwicę, i przepisała jakiś lek, którego jeszcze nie zaczęłam brać. Śniadanie jadłam normalnie, obiad również(zupa grysikowa). A skoro to dzień eksperymentów, postanawiam bez niczego iść sobie na spacerek w okolicach miejsca mojego zamieszkania, i zobaczymy jak to będzie. Biorę ze sobą przyjaciółkę, która ma pojęcie o moich dolegliwościach , i w razie jakby coś mi się działo ,będzie starała się mnie zagadywać, uspokajać. Trochę się boję, ale gdy poczytałam swoje dawne pamiętniki, jakie kiedyś wiodłam wspaniałe życie, gdzie nie ograniczały mnie moje jelita, uznałam, że chcę znów wychodzić z domu bez stresu, bez tabletek, a nic się nie zmieni, jak będę sobie powtarzać ''To jeszcze nie dziś, dziś nie jestem gotowa''. Po powrocie do domu z chęcią poczytam posty użytkowników, i dam znać jak sobie poradziłam podczas tego wypadu na osiedle :)
Avatar użytkownika
zelaznawola
 
Posty: 43
Dołączył(a): 26 lip 2012, o 09:40
Wariant IBS: K50 -choroba Crohna
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: biegunki, burczenie w brzuchu

Re: Witam wszystkich

Postprzez Jar0 » 3 sie 2012, o 15:18

No, życzymy powodzenia. Trzeba niestety mocno głowy pilnować kiedy ma się do czynienia z brzuchem ;)
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Witam wszystkich

Postprzez zelaznawola » 3 sie 2012, o 17:53

No więc... jest tak. Wyszłam z domu ,z początku lekko bolał mnie brzuch, lecz przeszło kiedy zgadałam się z koleżankami. Całkiem zapomniałam o tej dolegliwości ,którą mam...Na całe dwie godziny. Cudowne uczucie :) Lecz niestety kiedy już wracałyśmy do domu, przypomniało mi się, zaczęło jeździć po jelitach, i ledwie ,gdy weszłam ,zaliczyłam dwa razy łazienkę. Na co więc dieta, która mi nie pomaga, kiedy to wszystko dzieje się przez nerwy. Już sama nie wiem co o tym sądzić, ale wiem jedno, na pewno nie chcę się ograniczać, i nie chcę brać tabletek...ale wygląda na to, że albo jedno albo drugie :( Postaram się zrobić jeszcze badanie kału, zobaczyć co ono wykaże, ale to dopiero w okolicach września.
Avatar użytkownika
zelaznawola
 
Posty: 43
Dołączył(a): 26 lip 2012, o 09:40
Wariant IBS: K50 -choroba Crohna
Początek choroby: 2010
Dolegliwości ogólnie: biegunki, burczenie w brzuchu

Następna strona

Powrót do Przedstaw się

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość