Stany lękowe i depresyjne

Stany lękowe i depresyjne

Postprzez Jar0 » 28 wrz 2011, o 09:04

Warto tutaj nadmienić że jednym z najbardziej wyniszczających objawów ZJD nie są wzdęcia czy biegunki a zmiany w psychice chorego.

Może zacznę od siebie. Muszę się gdzieś wyżalić ;) . Jako posiadacz ZJD biegunkowego od dłuższego czasu zauważyłem że w mojej głowie zaczęło roić się od przerażających myśli. Zaczynam mieć problemy z wychodzeniem z domu, z kontaktami z ludźmi i czasem normalnym funkcjonowaniem. Po prostu lęk przed tym, że o prawie losowej porze dnia i nocy może mnie dopaść ostra awaria żołądkowo-jelitowa paraliżuje mnie niemalże całkowicie. Skoro w życiu pojawił się jakiś generator takich lęków to naturalną reakcją organizmu jest ucieczka - ucieczka od normalnego życia.

Prawdę mówiąc, spokojnie czuję się już tylko w domu, kiedy wiem że raczej nic przykrego stać się nie może (no prócz tego że cały dzień będę w plecy z powodu całodobowego posiedzenia w toalecie). Jakiekolwiek wizję dłuższych wypadów gdziekolwiek, z kimkolwiek, kiedykolwiek spotykają się u mnie z natychmiastową odmową. Po prostu najlepiej nie kusić losu. Po co się męczyć... Oczywiście dzięki temu nie da się prowadzić normalnego życia (cud że potrafię jeszcze w miarę normalnie studiować, chociaż już wiem że będę mieć problemy z powodów np takich że nie dam rady gdzieś tam wyjechać itd).

Na chwilę obecną nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego, że te uporczywe myśli (cholera, znowu zaczyna mnie boleć, to zwiastun najgorszego, gdzie tu jest kibel!?!) mogą mnie kiedyś opuścić. Nie pamiętam już nawet czasów kiedy nie miałem takich problemów.

Próbowałem jakiś konsultacji u psychologa (u psychiatry nie byłem) ale już widzę że jeśli ja sobie z tym nie poradzę to nikt mi nie pomoże. Na dodatek nie wyobrażam sobie teraz jakiegoś farmakologicznego leczenia tego typu dolegliwości...

Czy Was też dotykają takie dolegliwości? Jak sobie z nimi radzicie? Dla mnie jedynym ratunkiem (przed stresowym dniem czy koniecznością wyjścia z domu na więcej niż 5 minut) jest po prostu głodówka. Wystarczy nie jeść cały dzień i zazwyczaj jest spokój...
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez kasik88 » 9 paź 2011, o 15:02

Mam dokładnie to samo!!
Oczywiście najpierw zaczęło się od problemów jelitowych, a potem doszły jeszcze obawy przed tymi problemami. Cierpię na mieszaną odmianę zdj, niestety w większości przypadków wyjściowych objawia się ta biegunkowa forma więc pierwszą myślą, kiedy już absolutnie muszę gdzieś wyjść, jest pytanie- gdzie jest najbliższa toaleta. I to najlepiej jeszcze, żeby była gdzieś w głośnym miejscu, a ludzie tam nie chodzili. Tam się czuję najlepiej :D bo wiadomo jak to przy zdj- cała gama dźwięków wychodzi.
No i oczywiście ten strach, że gdzieś to cholerstwo mnie dopadnie i nie będzie ratunku. Fakt, 9 lat już na to cierpię i zawsze jakieś wyjście się znajdowało, chociaż oczywiście w niektórych wypadkach opatrzone przeogromnym poczuciem wstydu i zażenowania. Wyjście do kina, teatru, czy do miejsc, gdzie będzie zbyt cicho, żeby zagłuszyć wstrzymywane rozemocjonowanie moich jelit już dawno przestało sprawiać przyjemność, więc już też nie wychodzę.
Gratuluję, że chociaż na studiach dajesz radę. Ja na moich to wchodzę do sali ostatnia i wychodzę pierwsza, żeby jak najkrócej dać jelitom możliwość do buntu.
Żeby je trochę ograniczyć mam taką samą metodę- głodówka, może nie od samego rana, ale na parę godzin przed wyjściem. Wiadomo, lepsze burczenie w brzuchu z głodu niż wiadomo co....
Avatar użytkownika
kasik88
 
Posty: 5
Dołączył(a): 9 paź 2011, o 14:31
Początek choroby: 0

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez Jar0 » 9 paź 2011, o 16:42

No niestety rzeczywistość nie jest taka różowa jakby mogła się wydawać. Studiowanie sprawia mi coraz więcej trudności (pomijam to że czasami uciekam z zajęć bo po prostu dolegliwości żołądkowo jelitowe nie dają mi spokoju) ponieważ nie potrafię momentami myśleć o niczym innym jak o tym co dzieje się w moim brzuchu a co przypomina prawdziwą wojnę. Nie potrafię się na nauce skupić. Na dodatek trzeba się ograniczać (żadnych dodatkowych zajęć, żadnych wyjazdów, żadnych spontanicznych decyzji itd.). Nie wiem jak ja zaliczę ten semestr :).

Oczywiście mam podobnie - to niestety zakrawa na paranoję ale przed i po każdymi zajęciami muszę iść do toalety (dla świętego spokoju), w salach i aulach zajmować "strategiczne" pozycje itd. itd. Czysty cyrk :)

To jest niestety dość prosty mechanizm - samonakręcający się, takie sprzężenie zwrotne - im więcej się człowiek przejmuje tym poważniejsze ma dolegliwości i to powoduje kolejne porcje nerwów i niepokoju. Szczerze powiedziawszy to nie mam zielonego pojęcia jak z tego labiryntu się wydostać... Dodatkowo ciężko mi określić co jest przyczyną a co skutkiem. Czy nerwica powoduje rewolucje czy rewolucje nerwicę.

Niestety o jakimś życiu towarzyskim mogę zapomnieć. Wychodzę z domu tylko w razie konieczności. Jeśli mam gdzieś iść musi tam być w miarę nieskrępowany dostęp do toalety. Głodówka? Również tą metodę stosuję. Od rana nic nie jem. Dopiero jak wrócę do domu zaczynam coś jeść i jak nietrudno się domyślić - kończy się to różnymi wariacjami układu pokarmowego. Ale racja - lepsze to niż rozłożyć się na środku ulicy.

Zastanawiam się na ile wizyta u jakiegoś specjalisty może w materii właśnie zaburzeń psychicznych pomóc. Nie pozostaje nic innego jak szukać rozwiązania... I uważać żeby nie przekroczyć pewnej granicy za która znajduje się depresja i inne paskudztwa z których wyjść już jest bardzo trudno... I trzymać kciuki za siebie i innych których męczy ZJD :)
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez kasik88 » 9 paź 2011, o 19:12

Co do specjalisty- chodziłam do psychologa, fajnie się z nią gadało, na prawdę szło się po prostu pozytywnie nastawić ale na dłuższą metę nie było żadnych efektów- raczej chwilowe zagłuszenie problemu. Chociaż w naszym przypadku dobre i to. Z takich długoterminowych plusów- to dostałam taką karteczkę- zaświadczenie, że czasami jestem niezdolna do uczęszczania na zajęcia:D teraz się wybiorę do gastrologa, to może mi też da taką karteczkę, bo tamta już nieważna, a do psychologa już nie chodzę (po części dlatego, że wyjazdy też wiązały się oczywiście z problemami jelitowymi).
Studia to oczywiście męczarnia- coś wiem o strategicznych miejscach- blisko drzwi i jak najdalej od tłumu ale na tyle blisko, żeby nie wzbudzać podejrzeń;) Ale jadę ostatni rok, tylko jak ja kurcze mam potem znaleźć pracę?! Najlepiej by było dostać coś co by można w domu robić i wysyłać;).
Z wyjść towarzyskich, to wychodzę tylko do przyjaciółki, która o wszystkim wie i w razie problemów włącza głośno muzykę, żebym się dobrze czuła. Ale o dziwo, jak u niej jestem to mogę sobie pozwolić nawet na takie rarytasy jak pizza czy frytasy. Po paru latach przerwy od niejedzenia czegoś takiego- normalnie niebo w gębie;) ale niestety mieszkamy w innych miastach, więc to tylko od święta takie luksusa. Na co dzień, jeśli już jem, to chleb z masłem, herbatka, delikatny kurczak i najlepiej gotowana marchewka. (ale to już na wieczór, jak nie muszę nigdzie iść).
Sposobem na wyjścia jest oczywiście wieczorna dyskoteka, nie jesz nic na parę godzin wcześniej- nie będzie rewolucji, pijesz kropelki na żołądek- masz lekki dymek, no i głośna muzyka- więc tylko ewentualnie dodajesz nowe basy do melodii ;).

No i tak właśnie staram się zwalczać te moje stany lękowo- depresyjne, jakoś to cholerne choróbsko wyśmiać. Może to jest jakaś metoda- gorzej, jak to potem nas wyśmiewają;)
Pozdr.
Avatar użytkownika
kasik88
 
Posty: 5
Dołączył(a): 9 paź 2011, o 14:31
Początek choroby: 0

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez Jar0 » 9 paź 2011, o 19:54

Zwróciłaś uwagę na bardzo ważną rzecz - reakcje otoczenia na to co dzieje się w głowach chorych (i jelitach chociaż to osobna kwestia). Tłumaczenie komukolwiek jaki się ma problem, z czym to się wiąże i jakie to uciążliwe zazwyczaj spotyka się z brakiem zrozumienia, niedowierzaniem i kompletnym olewajstwem. Ja osobiście nie mam ochoty komuś tłumaczyć że za chwilę będę miał awarię (czasem to fałszywy alarm ale zdarzają się chwile że wolę po prostu się uspokoić z dala od ludzi). A odmawianie różnym propozycjom powoduje dodatkowy dyskomfort i zażenowanie (obydwu stron) i dalsze problemy gastryczne.

Ja nie wiem co mam robić a wiem że rozwiązanie trzeba znaleźć jak najszybciej bo jak sama wspomniałaś, życie towarzystkie - pal licho, ale problemy ze znalezieniem pracy to już jest dla mnie za duże ograniczenie.

Dlatego fajnie byłoby gdyby ktoś też jeszcze się wypowiedział i jakieś pomysły podsunął...
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez Przemek » 13 paź 2011, o 09:48

Najlepiej to chyba praca zdalna przez internet ;)
Avatar użytkownika
Przemek
Administrator
 
Posty: 1045
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 17:37
Lokalizacja: Kraków
Skype: muszesewymyslicjakislogin
Wariant IBS: zaparciowo-wzdęciowy
Początek choroby: 2008
Dolegliwości ogólnie: Koszmarne wzdęcia, które są w dużej mierze związane z zaparciami.

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez Jar0 » 14 paź 2011, o 09:30

Tak by było super ale to nie jest rozwiązanie - unikanie konfrontacji z niedoskonałościami własnej świadomości. Lepiej byłoby się wyleczyć i iść do normalnej pracy ;)
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez 1x2x3 » 3 lis 2011, o 17:03

Widzę, że mamy dokładnie takie same objawy i obawy:)
Ja niestety też teraz mam głównie problem z głową. Od jakiegoś czasu biegunki zdarzają mi się bardzo rzadko, a jeśli już mam jakiś nagły problem to jest to raczej ogromna potrzeba pójścia do łazienki. Mam wrażenie, ze jak tylko się zdenerwuje to wyrzucam z siebie wszystko, że się do tego zmuszam mimo, że wcale nie mam takiej potrzeby... Bardzo często muszę wysiąść z samochodu odetchnąć, uciec od ludzi z którymi jestem i robi mi się trochę lepiej. No ale jak tak żyć?! Szczególnie, że nie ze wszystkich miejsc da się tak uciekać bez problemu. Mieszkam w Warszawie i czasem muszę jeździć metrem czy ogólnie komunikacja miejską:( Generalnie stanie w korkach jest koszmarem nawet jak jadę sama własnym samochodem. Nie raz nie dojeżdżałam na miejsce tylko zawracałam do domu albo zostawiałam gdzieś samochód i biegłam do pierwszej lepszej łazienki. Teraz jest trochę lepiej ale chciałabym opanować głowę szczególnie, ze ostatnio coraz częściej nie mam za bardzo powodu do nerwów.
Dodam jeszcze na koniec jak udało mi się trochę opanować sytuację z jelitami. Głównie dzięki jedzeniu jagód, łykaniu Trilacu, piciu siemienia. Wcześniej łykałam też Debretin/Debridat. Wszystko razem jakoś (przynajmniej póki co) dało mi choć trochę odetchnać. Skończyłam już zajęcia na studiach, a tak jak Ty miałam problemy z wysiedzeniem na wydziale i często uciekałam. Jeden rok ledwo co zaliczyłam przez te ucieczki. Teraz jest mi łatwiej się opanować bo siedzę w domu ale kiedyś trzeba się obronić no i do pracy iść. Nie wyobrażam sobie tego.
Trzymam za was wszystkich kciuki.
Avatar użytkownika
1x2x3
 
Posty: 455
Dołączył(a): 3 lis 2011, o 15:34
Lokalizacja: Legionowo
Wariant IBS: biegunkowy
Początek choroby: 2003
Dolegliwości ogólnie: biegunki, kolki

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez Jar0 » 3 lis 2011, o 18:26

Dziękujemy za wsparcie i również życzymy powodzenia :)

Ja ostatnio mam mniej dolegliwości ze strony samych jelit (tzn czasem zdarza się jakiś wypadek ale na szczęście bez większych problemów da się to opanować) głównie dzięki modyfikacji diety (otręby pszenne są niezastąpione). Czuję się lepiej ale pozostaje nadal pewien bagaż. Chodzi mi właśnie o to co jest w głowie. Zauważyłem że jeśli dotykają mnie problemy jelitowe to z powodu strachu przed nimi. Studiowanie niestety przestaje być przyjemnością a powoli staje się męczarnią...

Najgorsze jest to że faktycznie mój świat zaczął się obracać w okół moich wnętrzności :)

Też mam problem z transportem. Stanie w korku to istny horror :D Świadomość że stoję gdzieś w środku miasta i że nie ma gdzie uciec w razie czego powoduje u mnie panikę. Podróż autobusem albo pociągiem całkowicie odpada. Na szczęście nikt (ani nic) mnie do tego nie zmusza.

Ja planuję iść do psychiatry. Spróbuję i zobaczę co da się zrobić. Mi wielkimi krokami zbliża się obrona 1 stopnia studiów. Najbardziej stresuje mnie jednak fakt nie samego egzaminu a tego że podczas tego egzaminu może wydarzyć się jakaś awaria :/
Avatar użytkownika
Jar0
 
Posty: 1376
Dołączył(a): 20 wrz 2011, o 18:06
Lokalizacja: Gliwice, Rybnik
Wariant IBS: CU/CD/IBS-D/WTF
Początek choroby: 2009
Dolegliwości ogólnie: ból świata

Re: Stany lękowe i depresyjne

Postprzez 1x2x3 » 3 lis 2011, o 21:15

Dokładnie rozumiem o czym mówisz. W zasadzie czytam Twoje wypowiedzi jak swoje własne:) Co do studiów to moje miały charakter wyjazdowy, więc tygodniami musiałam przebywać w często nieciekawych warunkach, daleko od domu, wśród ludzi którzy zupełnie mnie nie rozumieli. Jak teraz o tym pomyślę, to nie wiem jak dałam radę...
Co do psychiatry to jak najbardziej powinieneś się udać dlatego, żeby samemu przed sobą móc się przyznać, że zrobiłeś wszystko co w Twojej mocy, żeby z tego wyjść. Mi wizyta u psychiatry niestety nie pomogła. Dostałam Sulpiryd ale mimo bardzo małej dawki miałam tragiczne skutki uboczne. Od razu powiem, że byłam przeciwna jakiejkolwiek farmakologii, ale dałam się namówić mojemu psychoterapeucie. Mój gastrolog również mówił, że połączenie Debridatu i Sulpirydu daje bardzo dobre rezultaty u większości pacjentów. No ale niestety...
Teraz jak mam jakieś bardzo ważne wyjście to łykam Neopersen forte, ale nie zauważyłam, żeby mi to jakkolwiek pomagało. Robię to bardzo sporadycznie i raczej dla komfortu psychicznego.
Dziękuję za tak miłe przyjęcie na forum:) Cieszę się, że u Ciebie też jest jakaś poprawa. Może kiedyś całkiem z tego wyjdziemy:) Tęsknie za czasami kiedy mogłam żyć jak człowiek...
Avatar użytkownika
1x2x3
 
Posty: 455
Dołączył(a): 3 lis 2011, o 15:34
Lokalizacja: Legionowo
Wariant IBS: biegunkowy
Początek choroby: 2003
Dolegliwości ogólnie: biegunki, kolki

Następna strona

Powrót do Dolegliwości inne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości